Niewierne żony
Opublikowano: 10 grudnia 2011, przez: Republika Kobiet
Kategoria: Poradniki psychologiczne
Tagi: , , , , ,

Odważne żony decydują się na nawiązanie romansu pozamałżeńskiego pod wpływem rozpaczy. Zamiast tkwić bezczynnie w martwym lub naznaczonym konfliktami związku, pogrążając się w cichej rozpaczy, niechęci i emocjonalnym cierpieniu, wybierają pełniejsze życie, które obiecuje romans. Życie obfitujące w miłość, nawet jeśli łączy się z przejściowym cierpieniem, jest znacznie lepsze od pozbawionej smaku egzystencji.

Główną przyczyną romansów pozamałżeńskich kobiet są konflikty z mężem i niezadowolenie z istniejącego związku. Przed nawiązaniem romansu wiele żon doświadczało poczucia bezradności i braku nadziei. (…) Nie doświadczały poczucia wspólnoty z mężem, partnerskiego traktowania, zrozumienia, uznania i wrażliwości, dlatego postanowiły zaspokoić te pragnienia gdzie indziej. Wszystkie inne rozwiązania zwyczajnie nie działały.

Chociaż decyzja nawiązania romansu nie musi być najmądrzejszym wyborem, niejednokrotnie pełni rolę katalizatora zmian w małżeństwie lub życiu osobistym. Ludzie często pozostają w nieudanym związku ze względu na dobro dzieci, jednak nieszczęśliwi rodzice mają zwykle nieszczęśliwe potomstwo. Ich pociechy otrzymują w spadku wypaczone wzorce życia małżeńskiego. W takiej sytuacji śmiała zmiana może być najlepszym rozwiązaniem dla jednych i drugich.

Nawiązanie romansu pozamałżeńskiego jest nie tylko aktem odwagi − śmiałości wymaga również rozpoczęcie terapii. Potrzeba wielkiej odwagi, aby zdecydować się na głęboką analizę terapeutyczną mimo prześladujących nas demonów, poczucia winy za obecny stan związku i bolesnej przeszłości. Dysponując nową wiedzą, odważne żony rozwikłują splątane uczucia podniecenia i lęku, radości i rozpaczy, pożądania i miłości, zyskując nową siłę potrzebną do dokonania mian.

Ja także pożądałam i pragnęłam, kochałam i traciłam, byłam na dnie rozpaczy i odważałam się na zmiany. Często gnębi mnie pytanie o to czy niewierność jest rzeczą dobrą, czy złą. Uważam, że nie istnieje jedna prawda na temat moralnej strony romansu pozamałżeńskiego, wyraźna granica, absolutne dobro i zło − jednym słowem, sądzę, że mamy w tej dziedzinie do czynienia z prawdą względną. Z drugiej strony, większość żon uważa, że romans dostarczył im nowej siły do życia, a zatem, z ich punktu widzenia, był rzeczą dobrą. Romans nie musi być zatem równią pochyłą wiodącą do moralnego upadku.

Chociaż społeczeństwo potrzebuje wartości i ocen moralnych, nie mogą być one dowolne i przypadkowe. Potrzebujemy sprawiedliwych, popartych głęboką wiedzą, elastycznych sądów moralnych, zamiast arbitralnych, rygorystycznych i wypływających z przesądów ocen. W swojej praktyce terapeutycznej przed sformułowaniem sądów moralnych wspólnie z pacjentkami próbuję poznać wewnętrzne tło niewierności i zrozumieć to co się stało. Mamy nadzieję, że uda się nam uzyskać wiedzę i zdobyć się na odwagę stworzenia nowych doświadczeń.

Zjawisko zdrady zależy od okoliczności i osób biorących udział w konkretnej sytuacji. Nie akceptuję ani nie potępiam go. To prawda, że niektóre kobiety opierają się własnym pragnieniom, pracują nad usunięciem problemów i poszukują lepszych rozwiązań. Każda z nas jest inna − niektóre podejmują działania przed gruntownym przemyśleniem swoich problemów.

Pan Bóg uśmiecha się, gdy ludzie zaczynają snuć własne plany. Sprawy nie zawsze przybierają obrót zgodny z naszymi oczekiwaniami. Nie mamy wpływu na wszystkie figury stojące na szachownicy. Zwykle o przebiegu gry decydują również posunięcia innych graczy. Bywa, że zdrada małżeńska sieje spustoszenie w związku, prowadzi do rozwodu i/lub aktów przemocy. Jest to nieunikniony element ryzyka.

Trzeba wziąć pod uwagę wiele rzeczy. Gdy namiętności i erotyczne pożądanie nas ogarniają, sięgnięcie myślą poza chwilę ekstazy zwykle bywa trudne. Jesteśmy tylko ludźmi, dlatego kryją się w nas ogromne pokłady możliwości i wewnętrznych słabości. Przypominam sobie słynny aforyzm Harry’ego Stacka Sullivana: „Każdy z nas jest zwyczajnie bardziej człowiekiem niż czymkolwiek innym”. Mimo złożoności, wszystkich nas łączą nieuchronnie wspólne cechy ludzkiej natury.

Frances Cohen Praver, O kobietach, które odważyły się zdradzić, wyd. Santorski & Co, Warszawa 2007

Skróty i podkreślenia pochodzą od redakcji.

Jedna odpowiedź dla Niewierne żony

Dodaj komentarz